Do biblioteki, licznie, przybyła młodzież ze Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Szebniach, mieszkańcy gminy Jasło i Tarnowiec.

     Spotkania autorskie są potrzebne  zarówno pisarzom jak i czytelnikom. Są jedną z form propagowania twórczości literackiej w bibliotekach, służą upowszechnianiu książek i ich twórców. Dają perspektywę poznania autorów książek, kształcą odbiorców literatury, rozumienia sztuki, zachęcają do czytelnictwa.

     Maria Tomasik zwróciła się do zgromadzonej młodzieży słowami „Internet nie zastąpi spotkania autorskiego, czyli fizycznego kontaktu z pisarzem, jego bezpośredniej rozmowy z czytelnikiem”. Żywa lekcja literatury, to korzyści dla uczniów, uczta duchowa, możliwość zadawania pytań, uzyskania autografu, a także spróbowania potraw, o których pisarka wspomina w swojej książce. Młodzież mogła poczęstować się min: chlebem wiejskim ze smalcem i ogórkiem, wiejskim  kołaczem, proziakami i amoniaczkamiprzygotowanymi wg starodawnej receptury przez autorkę i Marię Kozłecką - prezes Stowarzyszenia Rozwoju Kultury Ludowej Ziemi Jasielskiej w Trzcinicy.

     Słowa podziękowania skierował do autorki Stanisław Pankiewicz wójt gminy Jasło, który w liście gratulacyjnym odczytanym przez Piotra Sikorę, kierownika Referatu Oświaty, pogratulował autorce wydawnictwa, zachęcając do tworzenia i przekazywania młodemu pokoleniu historiii kultury ludowejregionu w 100-tną rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości.

     Inspirując czytelników do lektury publikujemy fragment wstępu do wydawnictwa: „…W swoich wspomnieniach, chciałam przekazać to, co sama przeżyłam i to, co zapamiętałam z opowiadań moich rodziców. Moje opowiadanie będzie podzielone na okresy w ciągu roku, opierające się na pracach w gospodarstwie, w polu czy w domu oraz na różnych obyczajach czy tradycjach, a także na świętach Bożego Narodzenia, Wielkanocy i innych terminach przed świętami, i po nich. Ważne terminy to: Adwent, Wielki Post, czas: siewu, żniw, zbiory płodów rolnych, czyli następujące po sobie pory roku.

     Dawnymi laty ludzie żyjący na wsi, nie posługiwali się kalendarzem (nie umieli czytać) dlatego ich życie było uzależnione od pór roku. Moje opowiadanie zacznie się od Adwentu. Powiat jasielski jest dość rozległy, dlatego też co było tradycją w naszej wschodniej części może się różnić od tych z zachodniej czy południowej, ale w większości wydarzenia i tradycje były, i są podobne…”.
 

 




 

 

GBP w Jaśle z/s w Szebniach